Witam.
od paru lat co jakiś czas przez moją głowę przemyka myśl: "Powinnam się tym podzielić!"
Zazwyczaj tyczy się to moich przeróżnych pomysłów (np. fryzjerskich harakiri na własnej głowie), projektów (kiedyś zbudowałam maszynę do waty cukrowej), "wyczynów kulinarnych", wykonanych "manicurów", a czasami sytuacji, których jestem świadkiem bądź w których uczestniczyłam.
Zawsze jednak myśl o założeniu bloga ulatuje z mojej głowy równie szybko, jak się w niej pojawia, bo zawsze mam coś innego do roboty.
Tym razem coś się zmieniło. Stało się. Właściwie samo. Umieściłam komentarz gdzieś w Internecie, aby wziąć udział w konkursie i tak od kliknięcia do kliknięcia- jestem tu i piszę swój pierwszy wpis na moim pierwszym w życiu blogu, założonym chwilę wcześniej zupełnie "z głupia frant".
Jestem młodą mamą trójki uroczych dziewczynek, żoną faceta, który też czasem bywa uroczy (a czasem buraczy :P), mam w domu psa i kota, a w mieszkaniu nade mną mieszka szwagier z rodziną. Tak że dzieje się. Na codzień staram się być perfekcyjną panią domu, ale zwykle wychodzi "jak zawsze". Nie pracuję zawodowo, ale mam dość roboty w domu: moja najstarsza córa ma 5 lat, a najmłodsza 4 miesiące. Oprócz tego, odkąd Najmłodsza przyszła na świat, coś mi "zaklikało" na punkcie wypieków. Jestem matką karmiącą. Karmiąc oglądam programy kulinarne i regularnie piekę różne ciasta i zakalce, marząc przy tym o KitchenAid-zie. A poza tym- czasem w środku nocy uda mi się znaleźć chwilę i zrobić sobie manicure hybrydowy.
Jak wydarzy się coś godnego podzielenia się tym ze światem, odezwę się znowu. Zapraszam do pozostawiania komentarzy.
(Nie mogę się doczekać mojego pierwszego w życiu komentarza) ;)